Jak czytać etykiety żywności
Mówi się, że najzdrowsze produkty spożywcze to często te, które w ogóle nie potrzebują etykiety. Kiedy jednak kupujemy pakowaną żywność, etykieta może w ciągu kilku sekund zdradzić nam, czy mamy do czynienia z dobrym produktem, czy tylko dobrym marketingiem. Mamy dla Was prosty poradnik, który pomoże Wam się w tym zorientować.
1. Odwróć opakowanie
Pierwsza zasada czytania etykiety jest prosta – odwróć opakowanie i nie kieruj się wyłącznie tym, co jest napisane z przodu. Przód opakowania służy przede wszystkim jako reklama, a jego celem jest jak najlepsza sprzedaż produktu. Określenia takie jak „fit”, „fitness”, „protein”, „natural”, „light”, „low carb”, „bez cukru” czy „keto” mogą sprawiać wrażenie, że produkt jest zdrowy, ale same w sobie nie mówią jeszcze nic o jego rzeczywistej jakości.
O wiele ważniejsze informacje znajdziesz na tylnej stronie opakowania. Zwróć szczególną uwagę na listę składników i wartości odżywcze podane w przeliczeniu na 100 g lub 100 ml. To właśnie na ich podstawie najlepiej poznasz, z czego naprawdę składa się produkt, ile zawiera węglowodanów, cukru, tłuszczu, białka czy soli oraz czy odpowiada Twoim oczekiwaniom.
2. Składniki są wymienione według ilości
Składniki na etykiecie są podane od tego, którego w produkcie jest najwięcej, do tego, którego jest najmniej. Pierwsze pozycje w składzie często bardzo szybko pokazują więc, na czym tak naprawdę opiera się produkt.
Jeśli na przykład skład batonika zaczyna się od słów syrop glukozowy, cukier, mąka pszenna, jest oczywiste, że podstawę produktu stanowią przede wszystkim cukry i mąka – niezależnie od zdjęcia orzechów, owoców czy napisu „fitness” z przodu opakowania.
Dobrym praktycznym trikiem jest więc zwracanie szczególnej uwagi na pierwsze 3–5 składników. To właśnie one zazwyczaj występują w produkcie w największej ilości i często mówią o jego rzeczywistej jakości więcej niż marketingowe hasła na opakowaniu.
3. Mniej znaczy więcej
Często sprawdza się zasada, że im prostszy skład, tym lepiej, ale nie jest to reguła, według której można oceniać każdą żywność. Na przykład dobrej jakości pesto może naturalnie zawierać kilka składników, takich jak bazylia, oliwa z oliwek, parmezan, orzeszki piniowe i sól, a mimo to nadal jest bardzo prostym i wartościowym produktem.
Podobnie długa lista składników nie musi automatycznie oznaczać, że produkt jest kiepskiej jakości. Ważniejsze jest zwrócenie uwagi na to, czym są poszczególne składniki i dlaczego znajdują się w produkcie. Dobre pytanie podczas czytania etykiety brzmi więc: czy rozumiem, co znajduje się w produkcie i czy taki skład ma w przypadku danego produktu sens?
4. Uważaj na cukier pod innymi nazwami
Cukier nie musi być wymieniony w składzie wyłącznie jako cukier. Może kryć się pod wieloma innymi nazwami, na przykład jako glukoza, fruktoza, dekstroza, sacharoza, maltodekstryna, syrop glukozowy lub glukozowo-fruktozowy, cukier inwertowany, syrop ryżowy, syrop z agawy, syrop daktylowy, miód czy cukier kokosowy. To, że niektóre z tych źródeł wydają się bardziej naturalne, nie oznacza jeszcze, że z punktu widzenia zawartości cukru zachowują się zasadniczo inaczej.
Dobrym trikiem jest więc sprawdzenie, ile różnych form cukru pojawia się w składzie. Producent może zastosować jednocześnie kilka rodzajów substancji słodzących, dzięki czemu każdej z nich jest w produkcie mniej i żadna nie musi znajdować się na samym początku listy składników. Kiedy jednak weźmiemy je pod uwagę łącznie, mogą stanowić znaczącą część produktu. Dlatego lepiej patrzeć na cały skład i nie oceniać produktu wyłącznie na podstawie tego, czy słowo „cukier” znajduje się na pierwszym miejscu.
5. Bez dodatku cukru nie oznacza bez cukru
Jednym z częstych błędów podczas czytania etykiet jest mylenie oznaczenia bez dodatku cukru z określeniem bez cukru. Jeśli produkt nie zawiera dodanego cukru, oznacza to jedynie, że producent nie dodał cukru jako osobnego składnika. Produkt może jednak nadal zawierać naturalnie występujące cukry, na przykład pochodzące z owoców, mleka lub innych surowców.
Dlatego nie polegaj wyłącznie na napisie z przodu opakowania i zawsze sprawdzaj również tabelę wartości odżywczych, a konkretnie wiersz węglowodany, w tym cukry. To właśnie on pokazuje, ile cukrów produkt rzeczywiście zawiera.
6. W tym cukry to nie to samo co całkowita ilość węglowodanów
Jest to szczególnie ważne w przypadku diety keto. Jeśli produkt zawiera na przykład 20 g węglowodanów, w tym 2 g cukrów, nie oznacza to, że zawiera tylko 2 g węglowodanów. Pozostałą część mogą stanowić na przykład skrobie i inne przyswajalne węglowodany, które w organizmie również rozkładają się do glukozy.
Dlatego podczas stosowania diety keto należy zwracać szczególną uwagę przede wszystkim na całkowitą zawartość węglowodanów, a nie tylko na wiersz „w tym cukry”. Niska zawartość cukrów nie oznacza automatycznie, że produkt jest niskowęglowodanowy lub odpowiedni na keto.
7. Porównuj wartości w przeliczeniu na 100 g
Producenci czasami podają wartości odżywcze również dla jednej zalecanej porcji, która może być znacznie mniejsza niż ilość produktu, którą rzeczywiście zjadasz. Jeśli na przykład jedna porcja wynosi 15 g, wartości dotyczące cukru, węglowodanów czy kalorii mogą wydawać się bardzo niskie. W rzeczywistości jednak często zjadamy 40, 50 lub nawet więcej gramów.
Dlatego przy porównywaniu poszczególnych produktów najbardziej praktyczne jest sprawdzanie wartości w przeliczeniu na 100 g lub 100 ml. Dzięki temu możesz łatwo porównać produkty między sobą i nie dać się zmylić nierealistycznie małą wielkością porcji podaną przez producenta.
8. Błonnik jest zaletą, ale nie jest wymówką
Wyższa zawartość błonnika jest ogólnie zaletą, ponieważ błonnik wspiera trawienie, pomaga przedłużyć uczucie sytości i może spowalniać wchłanianie węglowodanów. Jednak samo oznaczenie „wysoka zawartość błonnika” nie oznacza automatycznie, że produkt jest zdrowym lub odpowiednim wyborem.
Produkt może zawierać dużo błonnika, a jednocześnie dużą ilość cukru, mąki lub skrobi. Dlatego ważne jest, aby nie oceniać produktu na podstawie jednej wyróżnionej informacji na opakowaniu, ale zawsze sprawdzać cały skład i wartości odżywcze. Błonnik jest zaletą, ale nie powinien odwracać uwagi od tego, co jeszcze znajduje się w produkcie.
Czym są „E”?
„E”, czyli emulgatory E numbers, to oznaczenia dodatków do żywności dopuszczonych do stosowania w produktach spożywczych w Unii Europejskiej. Często mają złą opinię, ale warto wiedzieć, że „E” nie oznacza automatycznie czegoś szkodliwego, niebezpiecznego czy chemicznego.
Pod kodami E mogą kryć się również zupełnie zwyczajne substancje, które dobrze znamy. Na przykład E300 to witamina C, czyli kwas askorbinowy, E330 to kwas cytrynowy, E440 to pektyna, która naturalnie występuje w owocach, a E500 to wodorowęglan sodu, czyli soda oczyszczona.
Dlatego nie ma większego sensu ocenianie produktu według prostej zasady „zawiera E = jest zły”. O wiele ważniejsze jest spojrzenie na cały skład produktu, jego wartość odżywczą i stopień przetworzenia. Jedno „E” samo w sobie mówi bowiem bardzo niewiele o jakości produktu.
Jakie „E” często występują?
Do najczęściej stosowanych dodatków należą konserwanty, barwniki, emulgatory, stabilizatory i substancje słodzące. Konserwanty, które często oznaczane są kodami E200–E299, pomagają przedłużyć trwałość produktów spożywczych i zapobiegają namnażaniu się mikroorganizmów. Ich obecność sama w sobie nie oznacza jednak, że produkt jest niezdrowy.
Barwniki najczęściej mieszczą się w zakresie E100–E199, a ich zadaniem jest zmiana lub podkreślenie koloru produktu. W przypadku zwykłego produktu spożywczego czasami bardziej przydatne niż samo sprawdzanie numeru E może być zadanie sobie pytania, dlaczego w ogóle musi być sztucznie barwiony i czy nie jest to raczej próba uatrakcyjnienia wysoko przetworzonego produktu.
Emulgatory i stabilizatory pomagają z kolei uzyskać i utrzymać odpowiednią konsystencję. Często znajdziesz je na przykład w sosach, lodach, deserach czy produktach gotowych. Również tutaj nie ma potrzeby automatycznie wpadać w panikę z powodu jednego „E”, ale warto zwrócić uwagę na to, ile dodatków do żywności produkt zawiera łącznie i jak bardzo jest przetworzony.
Szczególną uwagę warto zwrócić na substancje słodzące, zwłaszcza jeśli stosujesz dietę keto lub low carb. Do popularnych należą między innymi E968 erytrytol, E967 ksylitol, E965 maltitol, E420 sorbitol, E950 acesulfam K, E951 aspartam, E955 sukraloza oraz E960 glikozydy stewiolowe, czyli stewia.
Poszczególne substancje słodzące nie zachowują się jednak w organizmie tak samo. Erytrytol ma zazwyczaj minimalny wpływ na poziom glukozy we krwi, podczas gdy na przykład maltitol może wykazywać wyraźniejszy efekt glikemiczny, dlatego nie zawsze jest idealnym wyborem dla osoby, która chce utrzymywać bardzo niską ilość węglowodanów w diecie. W przypadku niektórych polioli większa ilość może dodatkowo powodować wzdęcia, skurcze lub biegunkę.
Dlatego podczas stosowania diety keto nie wystarczy zobaczyć na opakowaniu napisu „bez cukru”. Warto zawsze sprawdzić, czym produkt został posłodzony i ile rzeczywistych węglowodanów zawiera.
Jak czytać etykietę na keto
Podczas stosowania diety keto kolejność priorytetów przy czytaniu etykiety nieco się zmienia. Najważniejszą informacją jest zawartość węglowodanów, najlepiej podana w przeliczeniu na 100 g lub 100 ml produktu. Nie daj się zmylić wyłącznie wierszem „w tym cukry”. W diecie keto znaczenie mają wszystkie przyswajalne węglowodany, czyli nie tylko cukry proste, ale również na przykład skrobie.
Warto również zwrócić uwagę na różnicę między europejskim i amerykańskim oznaczaniem wartości odżywczych. Na europejskich etykietach błonnik jest podawany osobno, a wartość określona jako „węglowodany” zazwyczaj odpowiada węglowodanom przyswajalnym. W przypadku typowego europejskiego produktu zwykle nie ma więc potrzeby odejmowania błonnika od całkowitej ilości węglowodanów. Wzór „total carbs − fiber = net carbs”, z którym często można spotkać się w amerykańskich przepisach keto i na zagranicznych produktach, nie ma automatycznego zastosowania do europejskich etykiet.
Szczególną uwagę warto zwrócić na maltodekstrynę. Często występuje ona w mieszankach instant, mieszankach przypraw, produktach proteinowych czy różnego rodzaju produktach fitness. Jej nazwa nie kojarzy się wprawdzie ze zwykłym cukrem, ale jest to łatwo przyswajalny węglowodan, dlatego podczas stosowania diety keto warto sprawdzać, czy znajduje się w składzie produktu.
Podobnie warto kontrolować maltitol, który często stosuje się w czekoladach „bez cukru”, batonach proteinowych, cukierkach i słodyczach oznaczanych jako keto. Napis „bez cukru” nie oznacza więc automatycznie, że produkt nie zawiera węglowodanów lub że będzie miał znikomy wpływ na poziom glukozy. Dlatego zawsze lepiej sprawdzić nie tylko zastosowaną substancję słodzącą, ale również całą tabelę wartości odżywczych.
Przy czytaniu etykiety pod kątem keto obowiązuje więc prosta zasada: najpierw sprawdź węglowodany, następnie skład, potem źródło tłuszczu i ilość białka.
Szybki test etykiety keto
Kiedy trzymasz produkt w ręku, zadaj sobie pytania:
-
Ile ma węglowodanów w 100 g?
-
Jakie są trzy pierwsze składniki?
-
Czy zawiera cukier, syrop, maltodekstrynę lub skrobię?
-
Jakiej substancji słodzącej użyto?
-
Skąd pochodzi tłuszcz?
-
Ile zawiera białka?
Alicja z Chia Shake




Dyskusja